Fachowa prasa kłamie
Na rynku wydawniczym pojawiło się w ostatnich latach mnóstwo czasopism traktujących o SPA. Są to kolorowe, fachowe i podobno rzetelne wydawnictwa, kolorowe magazyny, dzięki którym możemy zdobywać wiedzę o naszych rodzimych ośrodkach. Nie brakuje oczywiście wypowiedzi osób znanych i cenionych w społeczeństwie. Osób, które cenimy i uważamy za wiarygodne. Do tego szczegółowe opisy działania wielu zabiegów, artykuły mówiące o nowoczesnych metodach odnowy biologicznej. I wszystko byłoby fajnie, gdybyśmy pewnego dnia nie spotkali znajomego właściciela jednego z polskich ośrodków. Zaczął się przy nas chwalić, że jego ośrodek znalazł się w dziesiątce najbardziej zachwalanych SPA w Polsce. Nie omieszkał się przy tym pochwalić, ile to go kosztowało.
Oczywiście szybko naszego znajomego zaczęliśmy ciągnąć za język. Okazuje się, że listę warunkowała nie faktyczna jakość świadczonych usług, warunki zakwaterowania, profesjonalizm obsługi i wiele innych elementów, które powinny się składać na ogólny wynik podczas tworzenia najlepszych ośrodków SPA w kraju. Tutaj decydowała cena – każde miejsce w rankingu należało bowiem okupić pewnego rodzaju łapówką. Jeśli wydawnictwo otrzymywało stosowną gratyfikację za zajęcie czołowego miejsca w rankingu, to rzeczywiste wyniki nie miały żadnego znaczenia. Kto ile zapłacił, na tym miejscy na liście się znajdował. Oczywiście byliśmy w wielkim szoku, bo przecież to wierutne oszustwo, które w żaden sposób nie powinno mieć miejsca. Nie mniej prawda jest tutaj okrutna. Większość wydawnictw opierających się na branży SPA to po prostu sposób na biznes. Nikt nie zabiega o rzetelne przedstawianie rynku SPA, tutaj wszyscy nastawiają się tylko na dożę zarobki. Nie dziwne więc, że coraz częściej w środowisku klientów SPA pojawia się pomruk niezadowolenia, coraz częściej bowiem padamy ofiarami oszustw.
Postanowiliśmy zakupić więc jeden z magazynów, który taki ranking ośrodków prowadzi. Odwiedziliśmy kilka z nich, głównie te, znajdujące się nad morzem, bo tam mamy najbliżej. Okazało się, że stan obsługi i rzeczywiste umiejętności personelu nijak mają się do magazynowego opisy i miejsca w rankingu. Jednym z takich jest ośrodek Bagińskich w Pobierowie. Zdecydowanie same w sobie materiały reklamowe (graficzna prezentacja w postaci folderu, cennika) nie zachęcają do wizyty w tym ośrodku. Kiedy jednak się już tam pojawiliśmy i postanowiliśmy zostać na dwa dni, to się okazało, że z oferty na samym starcie można by wykreślić połowę rzeczy.
W żaden sposób ośrodek ten nas nie zachwycił, nie był nawet przeciętny – ani jeśli mówić o SPA, ani o hotelu. Podczas naszych krajowych podróży odwiedziliśmy kilkadziesiąt ośrodków, z czego przynajmniej połowa z nich biła pobierowskie SPA na głowę. Ciekawi byliśmy, czymże samo Pobierowo i Bagińscy się chwalą i na jakiej podstawie ma ten ośrodek tak wysoka pozycje w rankingach. Do dziś zagadki tej nie rozwikłaliśmy. Prawdopodobnie zdecydowały tutaj bankowe przelewy na konto wydawnictwa. Niestety nierzetelnego i kłamliwego.
