SPA Bagińscy – tego nie polecamy
W Polsce za raj dla wczasowiczów uważa się nadbałtyckie wybrzeże. Tam też infrastruktura turystyczna jest najbardziej rozwinięta. Hotele i pensjonaty, dobrze rozwinięta gastronomia, ośrodki SPA, ścieżki rowerowe i trasy turystyczne. W tym wszystkim coraz baczniej przyglądamy się samym ośrodkom SPA. Sam Bałtyk to przecież morze cholernie brudne – jedno z najbrudniejszych na świecie i najbardziej zanieczyszczone w Europie, do tego stosunkowo jest to morze brudne. Oczywiście się w nim kąpiemy w sezonie wakacyjnym, ale jeśli mamy jakieś porównanie – na przykład morze Śródziemne. Warto jednak wiedzieć, ze polskie ośrodki Spa są drogie, zbyt drogie jak na zarobki przeciętnego Polaka. Nie dziwne więc, że w naszych ośrodkach najczęściej wypoczywają emerytowani Niemcy.
Ich bowiem na usługi naszych ośrodków stać, a Polacy – cóż, wolą inne formy wczasów.
Wśród wielu ośrodków SPA jednym z tych, które prowadzi najintensywniejsze kampanie reklamowe jest ośrodek Spa Bagińskich z Pobierowa. Same kampanie jednak są źle przemyślane, źle planowane i przede wszystkim źle wykonane. Ulotki, foldery i inne materiały zrobione są wybitnie amatorsko. Sam ośrodek? Byliśmy tam – bez żadnych rewelacji. Oczywiście nie można zabierać tutaj całego potencjału, który tkwi w SPA Bagińscy. Póki co jednak wszelkie formy reklamy bardziej odstraszają, niźli zdobywają klientów. Na pewno skorzystanie z usług profesjonalnej agencji reklamowej mogłoby bardzo pomóc temu ośrodkowi.
Tymczasem w okolicach Pobierowa zdecydowanie najlepiej będzie, jeśli będziemy korzystali z ośrodka znajdującego się w pobliskiej Pogorzelicy, tamtejsza Sandra to zdecydowanie lepszy i bardziej profesjonalny ośrodek.
Wracając jednak do ośrodka Państwa Bagińskich w Pobierowie. Tutaj musimy pochwalić kadrę pracowniczą. To fachowcy pełna gębą. Na pewno mają oni ogromne możliwości, większe, niźli sama ośrodek może dać im narzędzi do rąk. Kiedy byliśmy na dwóch zabiegach, to zarówno w jednym jak i drugim przypadku pracownicy bardzo narzekali na to, że kosmetyki jakich muszą używać podczas zabiegów są słabej jakości i że tak naprawdę nie wiele dają naszemu zdrowiu i samopoczuciu osobistego. Niestety właściciele szukają oszczędności gdzie się tylko da. To widać także w pokojach, które niby są czyste, ale jednak pozbawione klimatu „turystycznego”, pozbawione są też miłego ciepła. To dokucza zwłaszcza zimą.
Wtedy to ośrodek zazwyczaj jest pusty, zajętych jest zaledwie kilka z kilkudziesięciu pokojów. Właściciele oczywiście tych pustych nie ogrzewają, bo oszczędzać trzeba. Kiedy dostaliśmy zakwaterowanie do jednego z takich ośrodków, to okazał się, że blisko dwa dni trzeba było nagrzewać pokój.
Same pokoje zabiegowe i gabinety kosmetyczne są dość ciasne, to sprawia, że zabiegi nie relaksują tak, jak powinny. Wielka wada jest także to, że budynki są porozrzucane po całym terenie ośrodka. Jest to kłopotliwe szczególnie w zimnych porach roku, wtedy to bowiem z jednego budynku do drugiego trzeba przechodzić po dworze. Łatwo wtedy o przeziębienie – a nie po to jedziemy do SPA, żeby chorować.
